sells gorzów
masita gorzów
AZS AJPWywiadyKoszDo kawy

Robert Pieczyrak: Jesteś dobry, to grasz, jesteś słaby, to nie grasz [WYWIAD]

Z trenerem AZS AJP Gorzów Robertem Pieczyrakiem o podsumowaniu sezonu na pierwszoligowych parkietach, powołaniach do młodzieżowych reprezentacji Polski i szansach gry dla młodych, polskich koszykarek przy formacie ligi open w Energa Basket Lidze Kobiet rozmawiał Piotr Kaczmarek.

Piotr Kaczmarek: Za nami sezon pierwszej ligi koszykówki kobiet, w którym ENEA AZS AJP II po szóstym miejscu w rundzie zasadniczej odpadła w pierwszej fazie play-off. Czy jest trener zadowolony z wyników i gry zespołu w tym sezonie? 

Robert Pieczyrak: Trzeba ten sezon ocenić bardzo pozytywnie. W porównaniu z ubiegłorocznym sezonem awansowaliśmy o trzy pozycje, z dziewiątego miejsca na szóste, co dało nam grę w play-off. W sezonie zasadniczym mieliśmy więcej zwycięstw, a zespół prezentował się dużo lepiej w spotkaniach wyjazdowych. Warto zaznaczyć, że połowę sezonu graliśmy bez naszej liderki Wiktorii Keller, a cały sezon bez podstawowej rozgrywającej Wiktorii Kuczyńskiej. Brak tych dwóch ważnych ogniw dla tego zespołu miał wpływ na grę i wyniki. Wiadomo, że wyniki nie są najważniejsze, ale jak się wychodzi na parkiet, to chce się wygrywać. W play-off zagraliśmy dobrą, choć przegraną serię z MUKS-em Poznań. Sezon dla tej drużyny był uwieńczony brązowym medalem mistrzostw Polski U22. Widać, że dziewczyny robią kolejny krok w rozwoju i trzeba ten rok pracy ocenić bardzo pozytywnie.

W rozgrywkach pierwszej ligi brał udział jeszcze zespół ENEA AZS AJP III, który spadł z ligi. Czy dla tych młodych koszykarek ten sezon również można ocenić pozytywnie?

Przed sezonem było wiadomo, że to będzie bardzo duży poligon doświadczalny. Zespół zaczął trochę poniżej oczekiwań, ale dla tych dziewczyn to był bardzo duży przeskok. Większość dziewczyn w poprzednim sezonie grała w zespole mistrza Polski kadetek. Bez starszych koleżanek, dziewczyny musiały w tych pierwszych spotkaniach wziąć ciężar meczu na swoje barki. Z każdym kolejnym spotkaniem ten zespół grał coraz lepiej. Wyniki z pierwszej, a drugiej rundy były diametralnie inne. Nawet jak były porażki, to wyniki było o około 20 punktów mniejsze. Byliśmy bardzo blisko wygrania u siebie z Wodzisławiem Śląskim, w ostatniej sekundzie przegraliśmy w Głuchołazach. Te zawodniczki z meczu na mecz grały coraz lepiej i zobaczymy, ile tego doświadczenia przełoży się na imprezę docelową, jaką są mistrzostwa Polski U18.

W najbliższy weekend drużyna rozpocznie właśnie tę imprezę docelową od turnieju półfinałowego. Przed rokiem był złoty medal juniorek. Jaki w tym sezonie stawiany jest cel przed tym zespołem?

Nie jest dobrze mówić, że zespół młodzieżowy ma postawiony cel. To jest koszykówka, to jest sport i każdy ma swoje marzenia. Wychodzimy na te spotkania, by grać najlepiej, jak umiemy. Planem na pewno jest awans do finału, choć grupa półfinałowa jest w miarę niebezpieczna (Gdańsk, Bydgoszcz i Leszno). Mamy turniej u siebie, zdrowie dopisuje i będziemy walczyć. To są trudne turnieje i jest duża presja na tych dziewczynach. Na tym jednak polega sport. Od młodzieńczych lat gra się po to, żeby wygrywać. Po to te dziewczyny trenują cały rok, że przychodzi ten moment weryfikacji. Chcemy awansować do finału, a tam walczyć, jak każdy z ośmiu zespołów, o pełną pulę.

Od sezonu 2019/2020 w Energa Basket Lidze Kobiet obowiązywać będzie przepis z tzw. formułą open. Czy ta zmiana będzie szansą dla polskich koszykarek, czy wręcz przeciwnie i będzie hamulcem dla ich rozwoju?

Oceniam te zmiany bardzo pozytywnie. Zmiana przepisów mogła być bardziej radykalna, np. przez wprowadzenie gracza w wieku młodzieżowym na boisko. Patrząc z perspektywy reprezentacji Polski, z przepisu obowiązkowej Polki korzystały zawodniczki doświadczone, a młodzież rzadko kiedy była wpuszczana na parkiet. To był przepis pod kadrę, który przestał istnieć, bo te doświadczone koszykarki w reprezentacji Polski nie grały. Po tej zmianie widzę szansę dla polskich koszykarek. Liczba zawodniczek zagranicznych będzie ograniczona. Jeżeli ktoś nie gra w europejskich pucharach, to będzie to tylko pięć i nikt mi nie powie, że cały sezon można grać jedną piątką. Będzie rywalizacja Polek z zagranicznymi, gdyż nikomu za paszport nie będzie się należało miejsce na boisku. Grają najlepsze, a rywalizacja na treningu o to miejsce może tylko podnieść umiejętności zawodniczek. To ma być wykładnikiem. Jesteś dobry, to grasz, jesteś słaby, to nie grasz.

Czyli w zmianie przepisów widzi trener szansę dla kolejnych wychowanek w seniorskim składzie?

Ograniczenie tych bardziej przeciętnych zawodniczek europejskich pozwoli kolejnym młodym koszykarkom awansować do seniorskich zespołów. Będą w składzie, będą pracować na treningach, to myślę, że dostaną swoją szansę. To wszystko jednak zależy od samych koszykarek. Żaden trener nie jest samobójcą i nie będzie grał słabszą zawodniczką zagraniczną niż dobrą Polką. To jest liga zawodowa i to jest biznes. Teraz paszport dyktował cenę koszykarek, a po zmianie przepisu tego nie będzie. PZKosz doszedł do wniosku, że brak chęci gry w reprezentacji Polski seniorek musi wywołać zmiany w przepisach. Trzeba dać szansę temu rozwiązaniu i zobaczymy, jak to się wszystko rozwinie. Ja patrzę na tę zmianę bardzo optymistycznie.

PZKosz opublikował szerokie listy reprezentacji młodzieżowych. W kadrze U20 znalazły się Paula Duchnowska, Wiktoria Keller, Wiktoria Duchnowska, Olga Trzeciak i Karolina Matkowska. Czy możemy liczyć, że w komplecie zobaczymy je na mistrzostwach Europy?

Bardzo cieszę z tych powołań. Jestem po rozmowie z trenerem Szewczykiem i wstępnie cztery, a nawet pięć naszych koszykarek może znaleźć się w 16 walczącej o wyjazd na mistrzostwa Europy. To by była kapitalna sytuacja. To pokazuje, że mamy dobre koszykarki i dobrze z nimi pracujemy. W Gdańsku na finale U22 błysnęła Wicia Duchnowska, która nie była brana pod uwagę. Zobaczył ją trener Szewczyk i chce sprawdzić na tych zgrupowaniach, czy pomoże mu w spotkaniach reprezentacji Polski.

Przed turniejami finałowymi U18 i U16 trenerzy reprezentacji Polski podali również szerokie w tych kategoriach wiekowych. W U18 znalazły się Weronika Dudek, Joanna Kobylińska, Ewelina Śmiałek i Wiktoria Kuczyńska. W szerokiej kadrze U16 są Maja Kozłowska, Martyna Kurkowiak, Julita Michniewicz i Daria Ryzińska. Czy kontuzjowana Wiktoria Kuczyńska, która nie zgrała w tym sezonie ani jednego spotkania, będzie uczestniczyć w przygotowaniach kadry?

Trener kadry U18 Maciej Gordon bardzo by chciał, żeby Wiktoria Kuczyńska grała, ale takiej możliwości nie ma, żeby uczestniczyła w tym roku w zgrupowaniach kadry. Na półfinały U18 do Gorzowa przyjedzie trener Gordon i myślę, że Alicja Kościukiewicz, czy Aleksandra Kuczyńska nie są jeszcze bez szans. Finały rozgrywek młodzieżowych zawsze odkrywają nowe twarze dla kadry. Można się pokazać, wyróżnić i kadra stoi otworem dla każdej z dziewczyn.

Autor: Piotr Kaczmarek
fot. Dawid Lis

Pokaż więcej

Piotr Kaczmarek

Inżynier transportu drogowego z wykształcenia, dziennikarz sportowy z pasji i zamiłowania. Co tu więcej pisać o sobie. Zobaczcie, z kim aktualnie współpracuje: redakcja serwisu speedwayekstraliga.pl, Ambasador PGE Ekstraligi, redakcja FB Koszykówka kobiet, komentator lajfy.com i sędzia okręgowy w Związek Piłki Ręcznej w Polsce.

Powiązane artykuły

Jeden komentarz

  1. Ciekawe czemu młode polki ucikają z tego klubu i grają w innych klubach lub przestaja grac. Starczy spojrzec na zachowanie trenera na meczach. Ile wychowanek Pieczyraka jest obecna na parkietach?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Back to top button
Close
Close