sells gorzów
masita gorzów
GrabaDo kawy

Wspominki o wielkim, siatkarskim Stilonie

"Fani siatkówki pogrążeni w żałobie. Zmarł Jarosław Wojczuk - były siatkarz, medalista mistrzostw Polski i zdobywca krajowego pucharu z 1997 roku. Informację o jego śmierci potwierdził Polski Związek Piłki Siatkowej. Wojczuk miał 51 lat". Taką informację niedawno usłyszeliśmy w mediach. Przenieśmy się w czasie do dekady lat 90-tych.

Wczesną jesienią 1990 r. “Gazeta Lubuska” zamieściła artykuł pod tytułem “Siatkarze Stilonu mierzą wysoko”. Sekcja siatkarska ZKS “zbroiła się” wówczas przed mającymi się rozpoczynać wkrótce rozgrywkami o wejście do Serii A, czytaj ośmiozespołowej ekstraklasy. W “talii” nowego trenera Waldemara Kuczewskiego znajdowali się już kadrowicze (!) Andrzej Borówko, Maciej Nowak i Roman Bartuzi, z okolicznych klubów pozyskano Karola Hachułę, Jerzego Bogutę i Tomasza Palucha, zaś jeden z akapitów zaczynał się następującymi słowami: “Gorzowski klub pozyskał Jarosława Wojczuka (ostatnio w GKS Jastrzębie), Jerzego Zwierkę (zawodnik Wifamy Łódź, student AWF w Gorzowie), Waldemara Weigta (grał w Legii Warszawa i Chemiku Bydgoszcz) oraz Leszka Polczyka (przyszedł z Jastrzębia, student gorzowskiej AWF)”.

Ostatecznie dwaj ostatni nie trafili do zespołu, zaś przyjście Zwierki z powodu postawienia przez łodzian tzw. ceny zaporowej opóźniło się o … cztery lata. Swoją drogą, kto dziś pamięta takie zespoły i przy okazji zakłady, jak WIdzewska FAbryka MAszyn, Baildon Katowice, czy Polam Piła, z którymi przyszło wtedy rywalizować stilonowcom.

Jarosław Wojczuk przychodząc do Gorzowa nie był zawodnikiem anonimowym. Pierwsze dwa sezony ekstraklasowe spędził w szczecińskiej Stali Stocznia, zaliczając nawet z ławki epizody w europejskich pucharach, w których zagra jeszcze jako siatkarz ZKS Stilon, czternaście lat później. Szczecinianie rywalizowali pod koniec 1987 roku z duńskim Holte IF, natomiast z ćwierćfinału Pucharu Mistrzów wyeliminowali ich lepszym stosunkiem małych punktów (104:100) gracze HSV Hamburg.

Ponadto, nowy zawodnik Stilonu, miał już za sobą dwa mecze w reprezentacji, za kadencji trenera Edwarda Skorka. 23-24 czerwca 1990 r. w bułgarskim Dobricz, noszącym wtedy na cześć … sowieckiego marszałka nazwę Tołbuchin, odbyły się mecze gospodarzy z biało-czerwonymi (3:2 i 3:0). Warto dodać, że w kadrze grali wtedy również: wicemistrz Europy Wacław Golec, przyszli olimpijczycy z Atlanty Mariusz Szyszko, Leszek Urbanowicz, Krzysztof Stelmach i Witold Roman, oraz ligowi rutyniarze, jak Piotr Wasilewski, Mariusz Sordyl, Arkadiusz Wiśniewski i Grzegorz Wagner.

Wzmocniony Stilon rozpoczął marsz do ekstraklasy, wygrywając pierwsze sześć z ośmiu meczów, pod koniec rundy zasadniczej znajdował się jeszcze na szczycie tabeli, w playoff był rozstawiony, by w kuriozalny sposób … spaść w otchłań drugiej, czyli “trzeciej” ligi. Trzeba tu dodać, że zespół który zajął miejsce pierwsze, mógł w myśl ówczesnego regulaminu przegrać ćwierćfinał i w podobny sposób wylądować ligę niżej.

Sam Wojczuk mógł spotkać się z niedawnymi kolegami ze Szczecina. W hali tamtejszego WDS Stilon zdemolował gospodarzy 3:0 w taki sposób, że w końcówce trzeciego seta ochota do dopingowania stoczniowców przeszła nawet specjalnie w tym celu zaangażowanemu plutonowi wojska. Natomiast “przygodowo” było w sparringach. Jeden z nich przeniesiono z ulicy Wąskiej do małej salki Uniwersytetu Szczecińskiego, gdyż halę WDS-u zajął organizujący wiec przedwyborczy “Stan” Tymiński, zaś drugi przerwano w pierwszym secie z powodu awarii oświetlenia. Z kolei starsi pamiętają, że rywal “Stana”, Lech Wałęsa, przebywał w owym czasie kampanii w gorzowskiej hali przy ulicy Czereśniowej.

Potem nastąpiła mozolna odbudowa pozycji gorzowskiej siatkówki, uwieńczona awansem do ekstraklasy i w końcu utrzymaniem, a potem zajęciem piątego miejsca za kadencji Huberta Wagnera. Mało kto byłby w stanie podać, jak często w kadrze reprezentacyjnej, walczącej o igrzyska, znajdował się zawodnik klubu z trzeciego poziomu rozgrywkowego. A tak było w 1992 roku, ZKS Stilon reprezentował Roman Bartuzi. Przez kolejne lata stilonowcy przeszli drogę od Ozorkowa, Międzyrzecza, Wielunia, poprzez Bydgoszcz, Świdnik, na parkiety Nysy, Częstochowy, czy Radomia.

W sezonie 1992/93 miał miejsce kolejny ewenement. Był to ostatni taki, kto wie czy nie jedyny, przypadek, gdy w Serii B drużyn walczących o elitę grali czterej (!) byli mistrzowie Polski. Legia z ośmioma tytułami, Resovia z czterema, Stal Stocznia z dwoma, Hutnik z dwoma na koncie. Wygrał ligę jednak gorzowski Stilon. Dodatkowo niebiesko-biali pokonali reprezentację Polski 3:0 (!), a gazety napisały: “Kto powinien pojechać do Minden?”. Mało kto pamięta też, że sparringowe mecze stilonowcy potrafili w tamtym czasie rozgrywać w sali … Szkoły Podstawowej numer 13 w Gorzowie.

Jarosław Wojczuk Stilon siatkówka

Od czasu do czasu gorzowianie grali z ciekawymi rywalami zagranicznymi. Wojczuk, Bartuzi, Zwierko, Hachuła, to ikony gorzowskiej siatkówki lat 90-tych. W tej dekadzie nawiązano sportowe kontakty z takimi drużynami, jak belgijskie Knack Roeselare i Lennik, niemieckie Post Telekom, SCC Berlin, Moers SC, holenderskie Remote Zwolle, łotewski Dauer, szwedzka Solentana, duńskie Gentofte Kopenhaga, czy reprezentacja Norwegii. Grano nawet z “letnią” drużyną absolwentów uczelni amerykańskich.

Jarosław Wojczuk na jeden sezon opuścił Gorzów, wracając na trzy lata do Szczecina. To znaczy kontrakt miał być trzyletni, ale jak się okazało, drużyna ESPEBEPE-Morze nie grała, mimo silnej “paki” jak należy, a poza tym atmosfera była już nieciekawa, a i sam sponsor mało wiarygodny. Tym samym zarówno Wojczuk, jak też Bartuzi, niedoszły “stoczniowiec” Hachuła, oraz Tomasz Borczyński wrócili do Gorzowa.

Gdy w jeden z letnich dni kibice oglądali sparringi (przedpołudniowy i popołudniowy) z Chełmcem Wałbrzych, przegrane 1:2 i 1:3, nikt nie przypuszczał że za kilkanaście tygodni będą oklaskiwać swoją drużynę podczas fety z okazji zdobycia Pucharu Polski. Po drodze były mecze z drugoligowymi wtedy “ogórkami”, jak AZS Politechnika, Resovia (!), oraz turniej w Szczecinie, dzięki któremu telewizyjne migawki gier z udziałem stilonowców obiegły całą Polskę.

Potem był 5 stycznia 1997 roku i wielki finał Pucharu Polski, w którym los Morza, “Kazików” i AZS-u Częstochowa podzielił Mostostal Kędzierzyn, ulegając “niebiesko-białym” grającym w … czerwonych koszulkach, 0:3. Nie ma lepszego wymiernego wskaźnika sukcesu gorzowian, jak to, że pokonali oni w drodze po tytuł cztery najlepsze ówcześnie zespoły ekstraklasy.

Puchar Polski Stilon siatkówka

Dzięki temu kibice w hali przy Czereśniowej mogli oglądać europejskie puchary, w tym pojedynek ze świetną hiszpańską drużyną Gran Canaria, posiadającą w składzie … Seszelczyka, oraz pasjonować się wyjazdową transmisją z meczu z Olympiakosem Pireus. Tytuł mistrza Polski A.D. 1998 był blisko, przeszkodził dziwaczny regulamin, nie premiujący wyników w pierwszej fazie rozgrywek. Gdyby zaliczyć do drugiej rundy pojedynki między najlepszą szóstką, to mimo słabej końcówki, niebiesko-biali spokojnie doszli by do finału, gdzie spotkali by się najprawdopodobniej z … Czarnymi Radom. Tak wówczas wywrócił tabelę, ten dziwny, skonstruowany tylko na ten sezon system.

Co nie udało się w Polsce, udało się w Holandii. W otwartych międzynarodowych mistrzostwach tego kraju na trawie, której jakość była podobno porównywalna z kortami Wimbledonu, dokładnie 1 czerwca 1998 o godzinie 18:47 złoty medal wywalczył Stilon, po wygranej z łotewskim Ozolnieki Elgara.

Maj 1999 był pamiętny z powodu słynnego pięciomeczu z odwiecznym rywalem ze Szczecina. Było już dramatycznie, pierwszy w historii medal oddalał się. Było 0:2 (38:40 w pierwszym secie) i 10:15 w trzecim secie. Na zagrywkę wszedł Wiktor Sidelnikow, i nagle Stilon “podniósł się”. W końcówce czwartej i piątej partii gorzowianie dominowali już wyraźnie, stąd nadkomplet publiczności po wygranej 15:10 w tie-breaku mógł odśpiewać “Sto lat”. Takiej fety w historii nadwarciańskiego sportu dotąd nie było.

medal Stilon siatkówka

Warto dodać, że w powodu braków w kasie Stilon nie zagrał w pucharze CEV, podobnie zresztą jak kilka lat wcześniej koszykarki, które wywalczyły miejsce w Pucharze Ronchetti, zanim jeszcze powstała PWSZ. Warto i o tym pamiętać.

Udało się za to po kolejnym sukcesie Wielkiej Drużyny, zdobyciu wicemistrza Polski, zakwalifikować do ćwierćfinału Top Teams Cup. Ostateczny dorobek sekcji to szesnaście rozegranych meczów w europejskich pucharach, plus jeden walkower. Lepsi są w historii klubu tylko waterpoliści z dorobkiem 21 spotkań. Szachiści zaliczyli dziewięć meczów, koszykarkom nie dane było zagrać ani razu, podobnie zresztą jak piłkarkom, które zdobywały tytuły, medale i puchary, zanim komukolwiek śniło się o kobiecej „Champions League”. Natomiast piłkarzom na drodze do pojedynków z AS Monaco stanęła legnicka Miedź.

bilety Stilon siatkówka

Co było potem, pamiętamy, choć coraz bardziej odjechał Gorzowowi nie tylko świat, ale i kraj, a nawet region, i pamięć będzie się zacierać. Najpierw była tragiczna w skutkach, jak się później okazało, porażka w Radzyminie mimo prowadzenia 16:5 i 2:1 w setach, a potem dwie niespodziewane przegrane w barażowych pojedynkach z wschodzącą dopiero Skrą Bełchatów.

Po spadku z ligi Jarosław Wojczuk odszedł do Górnika Radlin z dorobkiem 329 meczów w ZKS Stilon. Był jeszcze SPS Zduńska Wola i Orzeł Międzyrzecz, oraz trzy sezony w ekstraklasie w Gwardii Wrocław, Płomieniu Sosnowiec i Jokerze Piła, a także gra w Spartakusie Pyrzyce. Po Wielkim Stilonie pozostały zaś wspomnienia, oraz pomalowana na żółto-pomarańczowo hala, niemy świadek cotygodniowych horrorów gorzowskich drużyn.

Autor: Tomasz Grabowski.

Pokaż więcej

Konrad Baranowski

Rzekomy redaktor naczelny i wydawca. Na swoim koncie ma pracę w portalu waszapilka.pl (nieistniejącym już), egorzow.pl, lubuskifutbol.pl (również zakończył swoją egzystencję) i w redakcji oficjalnej strony Stilonu Gorzów. Pomysłodawca powstania projektu sportowygorzow.pl. Człowiek od brudnej roboty.

Powiązane artykuły

Jeden komentarz

  1. Wspaniały siatkarz, słaby ojciec.
    Miło było przeczytać ten artykuł. Dużo ciekawych faktów, o których nie wiedziałam.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz również

Close
Back to top button
Close
Close