sells gorzów
masita gorzów
Pozostali wojownicyGrabaPozostaliDo kawy

„Klub z małego przemysłowego miasta, Gorzowa, oszołomił Barcelonę”

Jak powszechnie uważa się, co zresztą widać po nazwie GKPW 59, sekcja piłki wodnej została utworzona w Gorzowie w 1959 roku. Tymczasem początki waterpolo nad Wartą, i to dosłowne, bo trenowano na rozlewiskach tej rzeki, sięgają wcześniejszych lat. Pierwszy zanotowany wynik pochodzi z  31 stycznia 1953 r., kiedy to drużyna (nie mylić z drużyną sekcji) późniejszego Stilonu zremisowała z Astrą Krotoszyn 5:5. Rok później do Gorzowa zjechały już „poważne firmy”, jak np. Wisła Kraków czy Polonia Bytom, by walczyć o awans do ekstraklasy. Natomiast zanim powstała prawdziwa stilonowska sekcja, odbyły się nawet … mistrzostwa Gorzowa, w których wygrała Warta, przed Stilonem i Stalą (!), reprezentacja Gorzowa zagrała mecz z Dzierżoniowem, a ponadto „warciarze” przegrali z Pogonią Szczecin i wygrali z Dynamem Berlin oraz Lokomotive Frankfurt nad Odrą. Mnogość zawodów, drużyn, wynikała z tego, że mecze i turnieje rozgrywano przy okazji zawodów pływackich. Po prostu ci sami zawodnicy startowali najpierw na przykład w sztafetach, a potem rozgrywali mecz waterpolowy.

W końcu postanowiono założyć oficjalną sekcję w Stilonie, zainicjowali ją pan Leszek Nowak, szef działu reklamy, oraz przybyli: z Bytomia Ryszard Łuczak, i z Poznania Eugeniusz Olszewski. Pierwszy swój mecz niebiesko-biali przegrali 4:9 z Olimpią Poznań, a już jesienią 1959 r. próbowali sił w eliminacjach do II ligi. Sekcji waterpolowych było wówczas w kraju kilkadziesiąt, toteż odbywały się nawet mistrzostwa wojewódzkie, okręgowe, klasy A. Dla przykładu Stilon rywalizował w nich z Neptunem Stargard czy rezerwami szczecińskiej Arkonii.

Przyszedł 1963 r., i do gorzowian uśmiechnął się los, bowiem powiększono do dwunastu ekip ekstraklasę, i niebiesko-biali zostali dokooptowani do elity. Po dwóch latach, a w zasadzie dwóch i pół roku, spadli, by jesienią 1965 r. ponownie wrócić. W kolejnych latach stilonowcy byli „wańką-wstańką” ligi, raz ją opuszczali, raz do niej wchodzili, w końcu po awansie w 1969 r., nie licząc dwukrotnego wycofania z ligi, nigdy z niej nie spadli. Lata 60-te to zacięte boje głównie z Anilaną Łódź, mecze ze Ślęzą czy Śląskiem Wrocław, 28:4 urządzone Górnikowi Zabrze, czy pojedynki z Tęczą Kielce albo GKS-em Katowice. Przez pewien czas, z uwagi na brak czynnej krytej pływalni w mieście, zespół trenował na małym baseniku w … Sulęcinie.

Kiedy w 1972 r. zarząd klubu postanowił wycofać drużynę seniorów z ligi, skupiono się na szkoleniu juniorów. Przyniosło to niespodziewany efekt. Najpierw młodzi stilonowcy zostali mistrzami Polski, a po powrocie do ligi stanowili oni trzon zespołu, który zajął już czwarte, nieosiągalne do tej pory miejsce. Dodatkowo powiększyła się baza, bowiem powstał nowoczesne, jak na owe czasy, obiekt przy ulicy Energetyków. 

Warto dodać, że piłka wodna stawała się wtedy coraz bardziej elitarna. Nie było już śladu po ekipach z Janowa, Kluczborka, Gliwic, czy Siemianowic, wycofała się z rozgrywek ligowych poznańska Olimpia, zaraz potem zniknął wrocławski Śląsk, i bytomska Fortuna, a następnie Stal Stocznia Szczecin. W latach 80-tych wycofały się Ślęza, a potem Legia i Arkonia, i w pewnym momencie na placu boju zostały tylko trzy zespoły: Stilon, Anilana i KSZO. Za to juniorzy gorzowscy w turniejach mieli okazję do derbów z Novitą Zielona Góra.

Już rok po zdobyciu IV m-ca stilonowcy stali na podium ligi. Letniej, bo wcześniej zdobywali krążki w mistrzostwach „zimowych”. Po kolejnym sezonie byli już mistrzami Polski. 12:6 z Legią Warszawa w Szczecinie w decydującym o złocie rzucie ligi, taki wynik był możliwy w gorzowskim sporcie chyba tylko w tej dyscyplinie. 

W nagrodę gorzowianie pojechali na turniej eliminacyjny Pucharu Europy. Gdy w pierwszym meczu zremisowali 5:5 z mistrzem Hiszpanii, Montjuic Barcelona, lokalne gazety pisały: „Klub z małego przemysłowego miasta, Gorzowa, oszołomił Barcelonę”. Takich sytuacji w gorzowskim sporcie nie było za wiele, przy całym szacunku, ale na przykład gorzowska Stal po zdobyciu mistrza po pierwsze nie pojechała w „pucharach”, a po drugie występ w kadłubowej „World Speedway League” nie miał szans być zauważony nie tylko w Madrycie, ale nawet w Berlinie.

Lata 80-te to już całkowita dominacja ZKS Stilon. W sumie zespół zdobył piętnaście tytułów mistrza Polski na otwartym basenie, w tym dwanaście z rzędu. Niestety, z różnych powodów, głównie polityczno-finansowych nie miał szansy zdziałać więcej na arenie międzynarodowej. Reprezentacja Polski, czyli głównie gorzowianie, walczyła najpierw o Moskwę’80, potem wypadł bojkot Los Angeles’88, i kiedy pojawiła się szansa na wyjazd na turniej kwalifikacyjny do Seulu’88, sprawę pokpili działacze centrali, nie wpłacając wpisowego w wysokości 500 USD na czas. Pozostały na osłodę występy na mistrzostwach Europy i okazjonalne starty w pucharze mistrzów. Okazjonalne, bo było ich pięć, a nie piętnaście. 

Mimo tego, i mimo sportowej „blokady” na kontakty w czasie stanu wojennego, zanotowano pewne osiągnięcia. Dwa ćwierćfinały pucharu mistrzów są warte odnotowania. Udało się wygrać ze Slavią Bratysława, jeden z pojedynków o półfinał z Dinamo Bukareszt, mecze z Frem Kopenhaga, SH Esbjerg, Glyfadą Ateny, Ihtisas Stambuł, oraz Politechnikiem i Penguin z Londynu. Nie najgorzej wypadły pojedynki z zespołami-tuzami z krajów o dużych tradycjach waterpolowych. Z Partizanem Belgrad, Dubrownikiem, Ujpest Dozsa Budapeszt, czy Posilipo Neapol Stilon przegrywał zaledwie jedną-dwiema bramkami.

Absolutnym hitem jest dwukrotna wygrana na gorzowskim basenie w 1984 r. z Mladost Zagrzeb. Drużyna chorwacka to taki Real Madryt europejskiej piłki wodnej, ma na koncie najwięcej pucharów w kolekcji. A przy Energetyków przegrała 7:8 i 10:11.

Ponadto stilonowcy wygrywali z wicemistrzem RFN z Hamburga, z Moskwiczem Moskwa, zespołami z Węgier, Bułgarii, Rumunii, Szwecji, Holandii, Szwajcarii, CSRS, a za ciekawostkę należy uznać zdecydowaną wygraną juniorów w jednym z turniejów. Pokonanym zespołem był … Bayern Monachium.

Lata 90-te, czyli lata powolnej degrengolady i zwijania wielosekcyjnego ZKS, mimo wycofania na pewien czas drużyny z ligi, przyniosły jednak sukcesy. Ekipa młodzieży wsparta kilkoma rutyniarzami, wróciła najpierw na rozgrywki Pucharu Polski, które wygrała, a potem jeszcze na sezon ligowy 1996, zdobywając ostatni tytuł mistrza. Byli stilonowcy grali w renomowanych klubach niemieckich, a Piotr Bukowski wystąpił nawet na igrzyskach. Gdy postanowiono powołać nową drużynę MKP „Słowianka”, przyszły kolejne medale, srebrne i brązowe. W 2005 r. powstał GKPW 59, który po kilku latach wystartował w lidze, i zdobył kolejny, ostatni do tej pory, dla Gorzowa, medal. Niestety, ostatnie sezony nie były udane dla seniorów, którzy zajmowali zdecydowanie ostatnie, szóste miejsce, w elicie. Pojawiła się jednak Alfa, która wywalczyła – pierwszy od 50 lat (!) awans gorzowskiej drużyny do ekstraklasy. Zajęła na początek wysokie, czwarte miejsce, samo wygranie meczów z Legią jest warte odnotowania. Juniorzy zdobyli mistrza kraju, czyżby zatem miała się powtórzyć historia z połowy lat siedemdziesiątych?

 

Autor: Tomasz Grabowski.

Fot.: Dawid Lis.

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Jeden komentarz

  1. Szkoda, że autor artykułu nie dodał, że Młodzicy GKPW 59 zdobyli w tym roku wicemistrzostwo Polski. Piłka wodna w Gorzowie staje się silna. Rośnie kolejne pokolenie mistrzów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz również

Close
Back to top button
Close
Close