Wygrywa ten, kto szybciej wyciąga wnioski

21 czerwca 2020, 19:29, Marcin Kluwak, źródło: nSport+
źródło: nSport+
Tak trener Stanisław Chomski podsumował niedzielny mecz z Motorem Lublin. Przypomnijmy, gorzowianie przegrali spotkanie aż 16 punktami, choć wydawało się, że porażka będzie bardziej dotkliwa.

Po przegranym meczu w Gorzowie z mistrzem Polski – Fogo Unią Leszno, wszyscy zastanawiali się, czy to początkowa zadyszka Stali, czy poważne problemy w ekipie. Sytuację dodatkowo komplikował brak w składzie Nielsa Kristiana Iversena, który nie rozpoczął jeszcze ligowego ścigania przez uraz, jaki nabawił się podczas jednego z treningów. Mimo że gorzowianie nie jechali do Lublina w roli faworytów, nikt nie spodziewał się aż tak ogromnego „lania”.

- Na początku wydawało się, że po nieudanym meczu w Gorzowie wracamy do domu. Bardzo dobrze zaczął Bartek Zmarzlik, świetnie jechał Kasprzak i Karczmarz. Jednak środkowa część meczu powaliła nas na kolana - trzy biegi przegrane po 5:1. Zawodnicy Motoru "łapali" o co chodzi, My błądziliśmy. Bartek próbował przekazywać informacje, ale niewiele z tego wychodziło. Trzeba mieć też nos i zmysł, bo jeździć każdy umie, ale wygrywa ten, kto szybciej wyciąga wnioski – mówił na antenie nSport+ trener Stanisław Chomski.

Nieco poniżej oczekiwań pojechał też mistrz świata – Bartosz Zmarzlik. Zawodnik Moje Bermudy Stal Gorzów doskonale jednak wie, w czym tkwi problem.

- Jestem z ostatnich czterech biegów, tam, gdzie nawet dwójki przywoziłem, jestem zadowolony. Bardziej niż na początku. Z czego to wynika? Pojeździłem, mocno się dzisiaj napracowałem. Nawet jak przegrywałem, to zjeżdżałem z uśmiechem na twarzy, bo wiedziałem, że robię wszystko, co mogę. Sprzęt mi nie pozwalał na podjęcie walki, ale wiedziałem, że silniki prawidłowo działają, ale coś poszło nie w tę stronę z ustawieniami. Pewne rzeczy nas wybiły trochę z rytmu. Cała ta sytuacja to raz, dwa - jeżdżenie też na jednym torze i w innych warunkach. Ale miejmy nadzieję, że już jesteśmy na dobrej drodze i będzie tylko lepiej. Wszystkim brakuje meczów kontrolnych – mówił po meczu w wywiadzie telewizyjnym Bartosz Zmarzlik.

Na całej linii zawiódł natomiast Szymon Woźniak, który w przerwie meczu z rozbrajającą szczerością tłumaczył, że mu najzwyczajniej w świeci „nie idzie” - Staram się, robię, co mogę i w boksie z teamem i na torze. Nie wychodzi. Rywale są na torze znacznie lepsi – mówił Woźniak.

Więcej na temat meczu w artykule pt: "Motor wysoko wygrywa ze Stalą"


Podziel się


Komentarze


Zobacz także


Pozostałe wiadomości