Władze Stali liczą na pozytywne rozstrzygnięcie

27 lipca 2020, 13:39, mk
źródło: PGEE
Nie milkną komentarze po niedzielnym spotkaniu w Grudziądzu. Tam, w wyniku różnych zdarzeń, po 9 biegu przerwano mecz. Prezes Moje Bermudy Stal Gorzów liczy na sprawiedliwe rozstrzygniecie tego meczu.

Wszyscy sympatycy czarnego sportu doskonale wiedzą, że to, co się działo w niedzielę na torze w Grudziądzu żużlem nazwać nie można. To była parodia prawdziwej imprezy sportowej, podczas której sędzia wydawał niezrozumiałe decyzje. Po zakończonym przedwcześnie meczu arbiter został w trybie pilnym zawieszony. Już po meczu pojawiły się pierwsze komentarze.

- Wypadek Pedersena z Thomsenem mógł być takim sygnałem ostrzegawczym, że coś z tym torem nie dzieje się najlepiej. Im było dalej w las, tym mieliśmy pogarszającą się sytuację. Sugestie naszego sztabu szkoleniowego odnośnie poprawienia nawierzchni nie były brane pod uwagę, a szkoda. Nawet Nicki Pedersen w telewizyjnym wywiadzie przyznał, że tor należało na nowo położyć, a takie doraźne prace nic nie dadzą – mówi w rozmowie z Przeglądem Sportowym prezes Stali Gorzów – Marek Grzyb.

Prezes Stali Gorzów zauważył, że sędziowie, którzy popełniają poważne błędy, nie ponoszą żadnej odpowiedzialności.

- W przypadku meczu w Grudziądzu jednak ktoś odpowiada za przygotowanie toru i w moim odczuciu pojedynek ten wcale się nie zakończył. Takim sygnałem niech będzie bardzo szybka i słuszna reakcja zarządu Speedway Ekstraligi, który w trybie natychmiastowym zawiesił arbitra, choć ten – jak zrozumiałem – zatwierdził wynik jako końcowy. Mam nadzieję, że podchodząc do weryfikacji tego co widzieliśmy w Grudziądzu, zostaną wzięte pod uwagę wszystkie aspekty. Nie chciałbym tutaj sugerować rozwiązania ani tym bardziej wpływać na decyzję władz ligi.


Prezes Stali w rozmowie z dziennikarzem Przeglądu Sportowego zapowiedział, że Stal nie odpuści i zarząd klubu liczy na sprawiedliwe rozstrzygnięcie. Decyzję w tej sprawie podjąć ma GKSŻ.

– Będziemy walczyli o swoje, ale diabeł często tkwi w szczegółach i nie wiem, jak tym razem będą interpretowane przepisy regulaminu – mówił prezes Marek Grzyb.

Podziel się


Komentarze


Zobacz także


Pozostałe wiadomości